piątek, 5 lutego 2010

Mega wkurw!!!

Przyjaciele mojego przyszlego meza z regoly sa i powinni byc moimi przyjaciolmi lub chociaz dobrymi znajomymi. Jednakze nie! To bzdura totalna nie majaca nic wspolnego z rzeczywistoscia!!!

Wczorajszy wieczor bedzie nalezal do jednych z najgorszych w moim zyciu. Policja, szarpanina, bijatyka, porwana koszulka, zrzucenie kolesia ze schodow, mega pierdolnik i proba posprzatania tego wszystkiego po calym zdarzeniu przeroslo mnie a zwlaszcza moje nerwy.

Nigdy wczesniej nie zostalem obrazony (nie ''obrazony'' to stanowczo nieodpowiednie slowo), nigdy wczesniej nie zostalem zrownany z najgorszym gownem, bagnem i scierwem wszelakim w moim wlasnym domu. Zwlaszcza przez kogos kto zostal przeze mnie don zaproszony. Zwlaszcza przez wieloletniego przyjaciela Scotta.

Staram sie sobie to wszystko tlumaczyc, ze to alkohol, ze to, ze tamto...jednakze NIE!!! DO KURWY NEDZY NIE!!! Nie pozwole sobie na to aby ktokolwiek, nawet wieloletni przyjaciel mojego przyszlego meza obrazal mnie w jakikolwiek sposob pod moim wlasnym dachem, ugoszczony w najlepszy znany mi sposob: najedzony, napity i zrelaksowany.

Jak widac zrelaksowanie i alkohol wziely gorke. Jak dla mnie zbyt wielka.

Aktualnie staram sie dojsc do siebie ale widzac co pozostawila wczorajsza wizyta ''przyjaciela'' cos mna trzacha i cos mnie strzela i mam najszczersza ochote zrzucic kolesia ze schodow po raz kolejny!!!

poniedziałek, 1 lutego 2010

Toy story

Nowe zabaweczki przybyly z samego rana dostarczone przez calkiem fajne ciacho. Nie bardzo wiedzialem od czego zaczac a co za tym idzie postanowilem zaczac od urywkowych, dolaczonych informacji i instrukcji obslugi, ktore w kilku przypadkach okazaly sie wrecz zbawienne. Czego to ludzie nie wymysla. Ba, ludzka wyobraznia nie zna granic.

Tylek jak bolal tak nadal boli jednakze tym razem nie bardzo wiem od czego? Czy od zabawek, czy przez Scotta czy tez przez jakiegos cholernego bakcyla ktorego zalapalem i ukrywa sie w moim biednym zoladku?

Mniejsza o wiekszosc.... zabawki sprawdzily sie w 110% ;)

**************

Dzisiejsza wizyta u lekarza co jedynie przedluzyla moje zwolnienie o kolejny tydzien. Kolejny tydzien nicnierobienia. Czy to lubie? Kurwa! Jak ja to uwielbiam! :)

W czwartek mam miec wyniki "gownianego pojemniczka" ktore dzis "uzupelnilem" w brakujace ogniwo :) A w piatek kolejna wizyta u lekarza, godziny wyczekiwania az wszystkie staruchy dopchaja sie do rejestracji...bo z braku czasu nie maja nic innego do roboty...i z glupim pierdnieciem czy kichnieciem leca do lekarza po proszeczki. Idzie sie zajebac!

niedziela, 31 stycznia 2010

Mega kupa

Od pieciu dni rzygam jak kot. O mega sraczce nawet nie wspominam. Dupa mnie juz boli od tego wszystkiego ze usiedziec sie nie da. Od srody wszelkie proby dostania sie do mojego lekarza spelzaly na niczym. Wczoraj sie wkurwilem maksymalnie i udalem sie na ostry dyzur do szpitala ale ani badanie krwi ani rentgen nic nie wykazalo...uraczono mnie milionem tabletek, proszkow i proszeczkow oraz pojemniczkiem na moje gowno, ktore mam dostarczyc do badania w poniedzialek...juz teraz wiem, ze poniedzialek bedzie przesrany :)

Pierdolone gotowane warzywka znudzily mi sie po pierwszym dniu, ale to jedyna rzecz ktora toleruje moj zoladek.

Bol tylka nie przeszkada mi dla odmiany w spelnianiu obowiazkow malzenskich...co jedynie moj biedny Scott jest pokrzywdzony co i rusz znajdujac ''niespodzianki'' przerozniaste. :)


***********


Wszystko wskazuje na to, ze w kwietniu po przylocie z Polski bedziemy mogli sie w koncu wprowadzic do swojego nowiutkiego domku. Poltora roku szukania domu wydawalo sie cala wiecznoscia, ale w efekcie koncowym oplacalo sie poczekac. W koncu bede mial swoj wymarzony ogrod, prawdziwy kominek i ''wysepke'' w kuchni...cala reszta jest dla mnie mniej istotna.


***********


Wlasnie jestem po zakupach kilku zabawek w CloneZone...w wiekszosci nawet nie wiem do czego sluza...mam nadzieje, ze kurier dostarczy je w poniedzialek...Scott ma wolne a ja jestem na zwolnieniu...czyli experymentowanie na maxa :)

piątek, 29 stycznia 2010

Bla bla bla czyli powrot na lono blogowe

Chodz obowiazkow mniej to czasu nadal jak by za malo.

Pomimo to, obiecalem sobie nadrobic zaleglosci blogowe, bo w koncu, jak by nie bylo, tu nie musze sie odwiecznie urzerac z wiecznie klapiacymi mordkami, rozwrzeszczanymi i niedoruchanymi ciotkami od ktorych co jedynie mozna nabawic sie migreny. Co prawda przez moment bylo to nawet smieszne i z co poniektorych mialem ubaw po pachy, ale jak wszystko co nie ma umiaru moze sie znudzic. Mnie sie znudzilo :) Po tylu latach odwiecznych przepychanek, blotku i bitwach na torebki mialo prawo mi sie znudzic. :)

A moze w koncu doroslem?


********


Na nude nie moge narzekac, tesc z zona oraz tesciowa z zona (tak, tak...to nie pomylka) wyklucaja sie gdzie ma sie odbyc nasze wesele....ale tak na prawde to przeciez nasze wesele i nasza decyzja i o ile moi rodzice sie do tego nie wtracaja o tyle rodzice Scott'a rowniez nie powinni. Mam nadzieje ze im przejdzie.


*********


Po okresie puszczalstwa, pijanstwa i uzywek wszelakich nadszedl czas na ustatkowanie sie. I o ile czasm brakuje mi tych wszystkich nieprzespanych nocy o tyle Scott zaspakaja wszystkie moje potrzeby a nawet wiecej. W koncu znalazlem kogos na kogo czekalem przez tak dlugi okres czasu. Mojego szczescia konca nie widac. Szczescia ktorym moglbym sie dzielic ale w tym przypadku bede egoistyczna swinia i zostawie wszystko dla siebie :)

sobota, 5 września 2009

Why?

Znaliśmy się nie od dziś. Zawsze był uśmiech, ciepłe spojrzenie. Wymiana zdań. I kolejny uśmiech. To był początek, namiastka początku Twojego życia, którego ktoś w najbardziej brutalny z brutalnych sposobów odebrał Ci, nie pytając o zdanie. Nie pytając o zgodę. Dlaczego? Pytają wszyscy ... pytam i ja?

Każde słowo, każdy wers, każde zdanie...każde wspomnienie, każdy wspólny moment, każda chwila...... tak bardzo boli..... dlaczego?


Do kurwy nędzy... dlaczego?????


RIP SRJ!!! We love you... always and forever.............

sobota, 29 sierpnia 2009

Manc Pride 09'

Po raz 19-y mieszkańcy Manchesteru oraz wielu pobliskich miast i miejscowości miało okazję do świętowania.

W dniu dzisiejszym kilka tysięcy osób wyszło na ulice aby wspólnie ze środowiskiem GLBT przemaszerować przez centrum miasta. I nikogo nie zdziwił widok policji, wojska, pielęgniarek czy straży pożarnej dumnie kroczących w pochodzie.

A wszystko zaczęło się na Deansgate niedaleko Piccadilly Train Station o godzinie 13-ej z minutami, przemowami oraz apelami władz miasta które zakończyły się gromkimi owacjami.

Tęczowych flag, bannerów, znaków i znaczków końca nie było widać. Kolorowy pochód był niczym cudownie prażące słońce w ten pochmurny dzień. Ale ani pogoda ani nic innego nie było w stanie popsuć dzisiejszej imprezy, ponieważ nie warunki atmosferyczne miały wpływ na panująca atmosferę a ludzie; uśmiechnięci, zadowoleni i szczęśliwi.

Pochód, który początkowo liczył i tak już kilka tysięcy osób, w miarę posuwania się do przodu, pochłaniał kolejne osoby. Całe rodziny z dziećmi, pojedyncze osoby, pary zarówno mieszane jak i jednopłciowe... nikt nie czuł się w tamtym momencie osamotniony.

Poza policją, wojskiem, strażą pożarną czy tez lekarzami i pielęgniarkami którzy brali udział w pradzie, można było zauważyć także celebrity takie jak : Panienki z Booty Luv, Jenna C, Bananarama czy The Human League.

Misiów, misiaczków, zakonnic, księżniczek i księciuniów, marynarzy i kucharzy, duchownych i szatanów, drag queens i drag kings, kolarzy i kuglarzy końca nie było.

Kilkadziesiąt kolorowych platform na których gorące i nęcące ciacha i ciasteczka wyginały swe ciałka w rytm najnowszych hitów i hiciorków zachęcały do wspólnej zabawy... ale zachęcać nie musieli, bo i tak wszyscy się świetnie bawili.

Przed godziną 15-ą parada i jej uczestnicy przemaszerowali do celu którym była Whitworth Street znajdująca się w Gay Village.

Manchester po raz kolejny udowodnił, że niezależnie od pogody można się świetnie bawić. Brawo Manchester!Wykrzyknik Brawo organizatorzy!Wykrzyknik Brawo wszystkie kluby, puby i bary!Wykrzyknik Brawo wszystkim biorącym udział w paradzie!Wykrzyknik

Wstęp na tegoroczną paradę wynosił w zależności od rodzaju od 15 do 17,50 funtów, a wpływy z biletów przeznaczone są na cele organizacji GLBT.

Na paradzie dało się zauważyć również i polskie motywy :)

I ja tam byłem... whisky piłem, się wybawiłem, tipsy pogubiłem... ale warto było! :)